Zastanawiałeś się kiedyś, skąd wzięła się końcówka 99 groszy? Niemal wszystkie produkty na sklepowych półkach mają tego typu ceny. Różnica 1 grosza – tylko tyle i aż tyle – to prawdziwy cud marketingu. Jak to się dzieje, że ten prosty zabieg pozwala zwiększyć sprzedaż od kilkunastu do kilkudziesięciu procent?

Historia 99 centów 

Co ciekawe, początkowo ceny z końcówką 99, 95 i tym podobne nie miały być chwytem marketingowym, a sposobem na oszustwa kasjerów. W amerykańskich domach towarowych z XIX wieku pracownicy często dokonywali kradzieży, nie rejestrując zawieranych z klientami transakcji. 99 centów miało zmusić kasjera do otwarcia kasy i wydania reszty, przy czym kasa dzwoniła, informując przełożonego, że pieniądze trafiły na swoje miejsce.

Dopiero w latach 60. XX wieku zaobserwowano, że 99 centów ma wpływ na sprzedaż. Handlowiec David Gold przeprowadził eksperyment, w którym wykazał, że klienci chętniej kupują produkty w cenie 99 centów niż te droższe, a także tańsze o kilka centów. Fenomen liczby 99 jest zatem znacznie bardziej skomplikowany, niż by się wydawało – nie chodzi tylko o zwykłą obniżkę.

Obecnie charakterystyczne końcówki są już niemal wszędzie i przynoszą sieciom handlowym regularne zyski.

Jak działa liczba 99? Dlaczego kupujemy produkty, gdzie są ceny z końcówką 99 groszy?

Niezwykłe działanie 99 groszy opiera się na rozmaitych mechanizmach psychologicznych. Mniej więcej od lat 80. XX wieku przeprowadzono szereg badań naukowych, mających na celu ich wyjaśnienie. Powstało wiele hipotez, a każda z pewnością zawiera ziarno prawdy.

Najczęściej uważa sie, że ma to związek ze sposobem czytania – od lewej do prawej. Informacja przeczytana w pierwszej kolejności ma dla mózgu większe znaczenie. Widzimy dwójkę z przodu, myślimy dwadzieścia kilka, widzimy trójkę, myślimy trzydzieści kilka. Poza tym nasz mózg jest leniwy, nie lubi wnikać w szczegóły i chętnie dokonuje uproszczeń. Nawet jeśli racjonalnie wiemy, ile naprawdę kosztuje dany produkt, siła sugestii na poziomie nieświadomości jest ogromna.

Oczywiście dużą rolę odgrywa też prosty czynnik obniżki. Wystarczy, że coś jest tańsze o 1 grosz, by wzbudzić w kliencie poczucie, że zyskuje. I znów działa myślenie automatyczne, którego nawet nie rejestrujemy. Grosik może wydawać nam się drobiazgiem, ale ten sam grosik niesamowicie nakręca obroty sklepów – takie są fakty.

Oczywiście nie wszędzie trik z 99 groszami zadziała. Takie ceny przeważnie kojarzą się z dyskontami, produktami codziennego użytku, promocjami. Nie sprawdzą się natomiast w miejscach, gdzie stawia się na renomę i ekskluzywny towar – na przykład u jubilera, w salonach samochodowych. Nawet nasza podświadomość wie, że za luksus trzeba zapłacić więcej.

Mogę być winna grosik?

Okazuje się, że końcówka 99 groszy, tak powszechna w sklepach, może być nie lada kłopotem. Słynne już pytanie Mogę być winna grosik? niektórych doprowadza do szaleństwa, u innych wzbudza uśmiech pobłażania. Sytuacja jednak powoli osiąga granice absurdu – coraz trudniej nam dostać z powrotem swój grosik, niektóre sklepy nawet wymagają od klienta, by ten płacił wyliczoną kwotę. Wiele osób wyraźnie się temu sprzeciwia, wskazując na niską kulturę polskich sprzedawców oraz zwykłą nieuczciwość. Warto jednak w tym przypadku zachować zdrowy dystans.

Konsumenci przez lata przyzwyczaili się do 99 groszy, tak że okrągłe ceny mogą wręcz budzić zdziwienie. Zresztą ten efekt również wykorzystuje się w strategii handlowej – czasem cena z 0 na końcu sprawia wrażenie, że została już maksymalnie obniżona. Jak widać, prawa marketingu działają na zasadzie akcji i reakcji. Przeczytaj również  o tym, jak korzystać z programów lojalnościowych w drogeriach.

Nie masz jeszcze Mojej Gazetki?

–> Pobierz teraz, za darmo w Google Play lub App Store.

Ceny z końcówką 99 groszy – dlaczego tak jest?

Post navigation


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *