Napisz do nas:[email protected]
© 2026 Moja Gazetka Sp. z o.o.

Iwona Karczmarczyk
23.02.2022
Kreatywność sieci handlowych nie zna granic — a już na pewno w kwestii obchodzenia niedzielnego zakazu handlu. Uaktualnione niedawno przepisy zamknęły furtkę, jaką dawała współpraca z Pocztą Polską czy firmami kurierskimi, jednak wielu handlowców to nie powstrzymało.
Jakie luki w przepisach wykorzystały sklepy, by móc prowadzić sprzedaż przez 7 dni w tygodniu? Przeczytajcie!
To nie do końca tak. Sklepy wciąż mogą bez przeszkód udostępniać swoją powierzchnię pod działalność poczty czy firm kurierskich, jednak nie umożliwi im to już otwierania swoich drzwi w niedziele bez handlu.
Wszystko z powodu nowelizacji o zakazie handlu w niedzielę, której pojawił się zapis o „przeważającej działalności”. Sklepy zatrudniające pracowników nie mogą już działać w niedzielę pod pretekstem świadczenia usług pocztowych, o ile ich przychody z tej działalności nie stanowią przynajmniej 40% całości miesięcznych przychodów.
Jeśli coś nie jest zabronione, to jest dozwolone — sieci handlowe chętnie korzystają z tej zasady. Prześcigają się w wynajdywaniu luk w przepisach, które umożliwią im nieprzerwany handel przez wszystkie dni tygodnia. Oto kilka przykładów:
Poker, szachy, ping-pong, badminton, wędkarstwo — co je łączy? Po pierwsze to, że zaliczają się do sportu i rekreacji. Po drugie to, że sprzęt do ich uprawiania można wypożyczyć w… sklepach monopolowych Al Capone.
Póki co wypożyczalnia gier i akcesoriów sportowych znalazła się w ofercie tylko kilkunastu z ponad 80 placówek. Ceny wahają się od 3 do 30 zł + kaucja.
Dwa markety pod szyldem Intermarche zachęcają swoich klientów do korzystania z nowej atrakcji, jaką jest klub czytelnika.
Czytelnie mogą bowiem być otwarte codziennie i sprzedawać nie tylko prasę i książki. „Placówki handlowe w zakładach prowadzących działalność w zakresie kultury, sportu, oświaty, turystyki i wypoczynku” to wyjątek od niedzielnego zakazu.
O ile stworzenie czytelni nie wymaga wielu nakładów, o tyle otwarcie dworca autobusowego wydaje się dużo bardziej skomplikowanym przedsięwzięciem. Przynajmniej w teorii.
W praktyce okazuje się, że wystarczy jedna linia autobusowa odjeżdżająca spod supermarketu, by ten mógł się stać dworcem z poczekalnią. Przynajmniej do takich wniosku doszło kierownictwo cieszyńskiego Intermarche, które właśnie w ten sposób postanowiło obejść nowelizację ustawy.
Śląska sieć Delikatesów Kubik wykorzystała jeszcze jedną lukę, poszerzając swoją ofertę o „pogrzeby i działalność pokrewną”.
Prezes sieci zapewnia jednak, że na pólkach obok produktów spożywczych nie staną znicze, wieńce ani urny, a dopisanie do CEiDG działalności związanej z pogrzebami nie ma związku z delikatesami. Sugeruje, że ten ruch może dotyczyć innych biznesów, do prowadzenia których ma przecież prawo.
W tej chwili na obchodzenie przepisów decydują się raczej pojedyncze markety i nie wiadomo jeszcze, czy podobne kroki zostaną podjęcie przez sieci w wymiarze ogólnopolskim.
Tym bardziej że Państwowa Inspekcja Pracy nie ma zamiaru przymykać oka i zapowiada intensywne kontrole. Zachęca także, aby kontaktować się ze specjalistami PIP, gdy przedsiębiorcy mają wątpliwości co do ustawy o zakazie handlu w niedziele. Czas pokaże, czy którekolwiek z pomysłowych rozwiązań handlowców na stałe zostanie wytrychem do obowiązujących przepisów.