Od czasu do czasu można trafić na informacje o różnicach cen tych samych produktów w różnych krajach. Niestety, najczęściej na niekorzyść polskich konsumentów. Jednak rzeczywistość nie jest tak negatywna, jak mogłoby się wydawać – istnieją również sieci, które stawiają na cenową równość.

Dyskryminacja cenowa jest zabroniona przez prawo UE

Przepisy, które obowiązują w całej Unii Europejskiej, mówią, że pobieranie dodatkowych opłat jedynie ze względu na obywatelstwo konsumenta, jest niezgodne z prawem.

Różnice w cenach mogą być jednak uzasadnione takimi powodami jak np. różnica w wysokości podatku VAT, koszty transportu czy promocje w ograniczonym regionie.

W Niemczech taniej, w Polsce drożej

Jak czytamy w Business Insider, badania przeprowadzone przez serwis TakeTask pokazały na przykładzie sieci Lidl znaczące różnice w cenach tych samych produktów w różnych krajach. Wyniki porównania były dość przykre – aż 70% artykułów kosztowało więcej w Polsce niż w Niemczech, 29% było tańszych w Polsce, a tylko 1% badanych produktów kosztował tyle samo w obu krajach. Badaniu zostały poddane produkty identyczne, o tym samym kodzie kreskowym i stanowiły ok. 5% ogólnego asortymentu Lidla.

Na różnicę w cenach mają wpływ różnorodne czynniki – m.in. wysokość VAT, koszt transportu i magazynowania oraz wielkość zamówień u dostawców. Nie ma więc podstaw do stwierdzenia dyskryminacji cenowej, jednak fakt wyższych cen produktów jest dla wielu konsumentów zwyczajnie zasmucający.

Czy te same ceny w różnych krajach są możliwe?

Okazuje się, że tak – jeśli nie takie same, to przynajmniej bardzo zbliżone. Przykładem takiej strategii handlowej jest m.in. sieć Pepco, która emituje tę samą gazetkę z ofertami w kilku krajach:

Po przeliczeniu cen łatwo zauważyć, że różnice między nimi wynoszą zazwyczaj mniej niż złotówkę. Nie tylko Pepco stawia na cenową równość – podobnie działają też m.in. Avon, Bonprix, Takko czy Kik.

 

Warto pamiętać o różnicach cen lub ich braku, zwłaszcza jeśli często wyjeżdżamy zagranicę lub mieszkamy w obszarach przygranicznych. Często może nam się wydawać, że bluzka za 2,5 euro to prawdziwa okazja nie wiedząc, że jej cena w Polsce jest niemalże identyczna.

Różne ceny tych samych produktów? Są sklepy, które nie stosują takich sztuczek!

Post navigation